poniedziałek, 2 grudnia 2013

Na remont z różnych powodów musimy czekać ponad rok od kupna domu


Jeszcze jesienią i zimą cieszymy się takim wyglądem domu jaki zastaliśmy. Jest swojsko:) Wewnątrz większości pomieszczeń - ściany z belek zakryte są płytami pilśniowymi pomalowanymi – sprawiedliwie po połowie kolorem niebieskim na górze i mało atrakcyjnym brązowym na dole. W sieni dodatkowo na jednej ścianie srebrne tapety przypięte pinezkami.

Dom składa się z dwóch części, które wyraźnie dzieli sień.  Część zimna, bez pieców, to pomieszczenia po prawej stronie od wejścia głównego do domu. Mamy komorę i niewielki żółty pokoik z małymi drzwiami – prawie każdy kto przez nie przechodzi, uderza głową o górną framugę i porządnie klnie. I tak właściwie za każdym razem.  Nieważne czy to pierwszy, czy kolejny raz, każdy uderza i znowu klnie.

Podejrzewam, że za byłych właścicieli zimą w tej części domu nic się nie działo. U nas na razie podobnie. Zimą mały pokoik służy nam za lodówkę.

 Serce domu – kuchnia znajduje się na lewo do sieni i tutaj  jak się porządnie napali w piecu kuchennym to wychłodzona izba nagrzewa się po jakichś 2 godzinach. Dopiero wtedy, przyjeżdżając tutaj w zimie, powoli zaczynamy ściągać kurtki. Za kuchnią mamy pokój z piecem i dwoma oknami – jedno z nich to jedyne okno na świat – widok na bitą drogę, pozostałe wychodzą na wewnętrzne podwórze.

W tym piecu nie trzeba palić, bo jest on połączony z tym kuchennym . Kiedy podkłada się polana w kuchni, to ciepło powoli dociera także do tego pieca, który niespiesznie ogrzewa wyziębione powietrze. Tutaj naprawdę ciepło robi się dopiero następnego ranka.

Dom to także strych, na którym sprzątając któregoś dnia znajdujemy  między innymi stary klakson od motocykla, wysuszone i doskonale zachowane zwierzę – kota lub łaskę – sama skóra bez sierści, na której odciskają się wszystkie kości. Pyszczek ma otwarty i widać przez niego zęby zwierzęcia.

Pod połową domu jest piwnica, która jak się okazuje przysporzy nam trochę kłopotów, ale o tym dowiemy się dopiero wiosną...

Ale co tam:) Na zewnątrz wygląda imponująco i na razie liczy się tylko to!













fot. On

23 komentarze:

  1. Jaki piękny kredens!!! I umywalka klimatyczna :) Zresztą co tam u Was nie jest klimatyczne? :)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredens piękny to fakt, ale już nie istnieje... A ja widziałam go już w naszej kuchni:). Poprzedni właściciel zabrał go tuż przed sprzedażą. Chcieliśmy odkupić, ale jak się potem dowiedzieliśmy - porąbał siekierą. Z komory i właściwie całego domu wszystko zniknęło

      Usuń
  2. A te krasnale na ścianie to co za jedni ? B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Krasnale się wyniosły, a właściwie wyniósł je właściciel tuż przed sprzedażą. Niestety hihhi

    OdpowiedzUsuń
  4. Chalupa w obiektywie "Onego"wyglada niesamowicie...Edyta

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny kibelek w kuchni macie ;) taki iście królewski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi,Hi super skojarzenie:) Ale ten sprzęt, bez względu na zastosowanie, też już nikomu się nie przysłuży - zniknął przed sprzedażą. Podejrzewam, że też porąbany...

      Usuń
  6. Ojjj.. zbieram ja tego szajsu dla Was zbieram ;) Mam już żelazko, narzędzia stolarskie z warsztatu mojego dziadka, jedno koryto i inne graty.... U mnie się to wala z kąta w kąt.. Może u Was znajdzie miejsce?

    OdpowiedzUsuń
  7. Uszczęśliwiasz mnie:) To będzie cudowny, świąteczny prezent! Wielkie dzięki. Zobaczysz jak się u nas zadomowią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysle ze ten drewniany sprzet w kuchni to nie kibelek tylko podstawa na miednice...:) Inka

    OdpowiedzUsuń
  9. ja juz od roku walczę, rok temu kupiłam chatę na Podkarpaciu. Też mam niestety sciany obite dyktą, powyginane. Tragedia. Poniewaz nie mam funduszy, nie zrywam dykty ze ścian. Część ścian pozakrywałam dywanami ukraińskimi, zeby zakryć dziury. A drewniane podłogi pogniły pod linoleum. Ale powoli, powoli moze uda sie remont zrobic. Powodzenia i cierpliwosci zyczę. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z podłogami to tak jak u nas w kuchni. No cierpliwość i dużo samozaparcia na pewno się przyda. I jeszcze raz dziękujemy!!

      Usuń
  10. podziwiam :) zazdroszczę kredensu :)) pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kredens niestety porąbany przez poprzedniego właściciela. Dowiedzieliśmy się o tym, kiedy daliśmy znać, że chętnie go odkupimy, Została po nim tylko ta pamiątka...

    OdpowiedzUsuń
  12. oj wielka, wielka szkoda:( ja uwielbiam takie "starocie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też byliśmy w szoku jak się o tym dowiedzieliśmy, ale ratujemy w okolicy co się da:)

      Usuń
  13. Przepiękny macie widok z okna. Po remoncie będzie jeszcze fajniej. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak nie ma wyjścia, to trzeba czekać, ale dla domu w zacisznym miejscu warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To fakt, że warto. A poza tym dom żył i nie stał pusty:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ważne, że trzeba czekać, ważne że będziecie mogli działać :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo roboty Was czeka :) Ja już to przerabiałam, ale nie zazdroszczę wcale.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chatka wygląda naprawdę super! Co prawda będzie przy tym trochę roboty z remontowaniem, ale nie jest aż tak źle. To mój dom wygląda dużo gorzej i nawet nie mam możliwości go wyremontować niestety... Życzę powodzenia i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń