Może nie
tyle, że byłam przeciwna, ale nastawiłam się sceptycznie. Nie pasował mi w tym
miejscu, ale On przekonywał mnie, że będzie inaczej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remontujemy dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remontujemy dom. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 września 2015
środa, 5 sierpnia 2015
Stan luksusowej rozsypki:)
Zrób to –
mówię do Onego, ale sama odczuwam lekki niepokój. Jeśli zachwieje mu się ręka
to kilkaset złotych pójdzie w błoto. A zachwiać się ma prawo bo On jeszcze
nigdy tego nie robił.
środa, 3 czerwca 2015
Do chałupy przyszło nowe
sobota, 22 listopada 2014
Nad głową też trzeba zaprowadzić porządek:)
Kiedy płacimy w sklepie rachunek za deski, które przykryją
obecny sufit żałuję, że jednak ten obecny nie nadaje się na pozostawienie. Pierwsza, finansowo optymistyczna, ale pod względem pracy "masakryczna" do
wykonania wersja, okazuje się niemożliwa.
czwartek, 13 listopada 2014
Ogłaszamy start akcji! Rusza bejcowanie i lakierowanie podłogi
Czekam cierpliwie, każdy odgłos nadchodzącego sms-a jest dla
mnie sygnałem, że On może wysyła zdjęcie, które chociaż w minimalnym stopniu zobrazuje
to co tam się dzieje. A mnie tam nie ma!!! Muszę zaufać małym zdjęciom, na
których jednak niewiele widać.
piątek, 31 października 2014
Plany poszły "w łeb"
Miał być
kompromisem między moją i Onego wizją. Mowa o kolorze, który miał pokryć naszą
wyczekaną podłogę. Było naprawdę dużo
szukania, oglądania, oceniania, a w końcu testowania i podjęcia ostatecznej
decyzji, która…
wtorek, 7 października 2014
Doczekaliśmy się:) Jest podłoga!
Odbyło się
po cichu i tak trochę niepostrzeżenie. Minęły emocje i spokojnie przyjmowaliśmy
informacje, że jadą, podmieniają, wracają i mają pojawić się ponownie po kilku
dniach.
czwartek, 18 września 2014
Podjęcie decyzji nie było łatwe:) W końcu się udało. Nasza sień!
Miała być wymarzona.
Tak o niej myśleliśmy, tak chcieliśmy, ale kiedy zaglądaliśmy do portfela
ostudzaliśmy swoje marzenia. Bo kto widział, żeby podłogę w sieni wyłożyć kamieniem, który co tu
dużo mówić jest naprawdę drogi. Zawiesiliśmy sprawę na kołku.
środa, 3 września 2014
piątek, 29 sierpnia 2014
Migracje
Liczę, że to
już ostatni raz, że te wszystkie garnki, talerze, koce, kołdry, krzesła,
stoliki, skrzynia, kredens, materace i jeszcze wiele tego, wreszcie na dobre
znajdzie swoje miejsce w chałupie i przestanie wędrować.
środa, 6 sierpnia 2014
Sufit. Sypie się na głowę
W pokoju i
kuchni z wąskich przylegających do siebie deseczek, pomalowanych emaliowaną farbą. W kuchni lekko turkusowy, a pokoju bardziej zielony. W żółtym
pokoju z płyt pilśniowych, w komorze z surowych desek i jakby się dobrze przyjrzał
to w szparach widać strych. W sieni podobnie. Tak wygląda szybki przegląd
sufitów w chałupie.
piątek, 1 sierpnia 2014
Podłoga w chałupie - wracamy do punktu wyjścia
Wiemy do czego dążyć. Chcemy podłogę nieidealną, jakby była tu od wielu lat, albo chociaż taką, która szybko będzie tak wyglądać.
wtorek, 22 lipca 2014
Najgorsze za nami?
Z naszej kuchni wychodzi cały w zielonym
pyle. Na zewnątrz niemiłosierny upał, kilka minut bezruchu na słońcu przyprawia
o zawroty głowy. W chałupie może ciut chłodniej.
poniedziałek, 14 lipca 2014
Obroty przyspieszyły
Takiego
kurzu w naszej chałupie dawno nie było. On przybrał barwy zieleni z przebiciami
niebieskiego. Kiedy zdejmował na chwilę ochronne okulary wokół oczu rysowała
się obwódka bez śladów farb na twarzy. Ja tym razem nie byłam w stanie pomóc. Mogłam
tylko patrzeć.
czwartek, 10 lipca 2014
Cytując Pawlaka z "Samych Swoich": Nadejszła wiekopomna chwila
Wcale nie po cichu, ale z dużą pompą. Z tej okazji kupiliśmy
nawet gazowane wino - zwane szampanem i
jechaliśmy do chałupy z postanowieniem: to będzie ten weekend! Na tylnym
siedzeniu wieźliśmy gościa z zagranicy, który w wydarzeniu miał wziąć udział i
w ten sposób przywiązać się mentalnie do naszej chałupy.
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Tak. Czuję się bohaterem w naszej chałupie
On musi zniknąć na kilka godzin, a ja nie wytrzymuję. Ale nie
idę na żywioł. Porządnie się do tej akcji przygotowuję. W stodole udaje mi się
znaleźć okulary, które były w zestawie z podkaszarką. Na głowę zakładam czapkę,
na twarz profesjonalną maseczkę przeciwpyłową, na nos okulary. Wyciągam sprzęt
i liczę, że sobie poradzę.
wtorek, 3 czerwca 2014
Jak mam im to powiedzieć?
Na każdej z nich postawiłam duże X. Znaki narysowałam
kredą, jeszcze w styczniu zabraną z
kościoła po święcie Trzech Króli. Ta kreda, to była jedyna rzecz, która
znalazła się pod ręką, a naznaczyć je czymś musieliśmy.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Cywilizacyjny skok
Trzeba by się naprawdę porządnie zastanowić, żeby znaleźć
odpowiednie porównanie do tego co było i tego co jest. Pierwsza myśl: - To jest
jak podróż w kosmos – osiągnęliśmy to co przez tak długo było nieosiągalne. Ale
po chwili pomyślałam, że to jednak przesada, a i analogii jednak żadnej nie ma.
Patrząc na to przez pryzmat historii trochę o nią łatwiej. No więc mimo, że
średniowiecze od współczesności dzielą setki lat, to u nas ta czasowa bariera
skróciła się do jednego dnia.
środa, 2 kwietnia 2014
Jest wyzwanie
Ma jakieś 180-190 cm długości i 90 cm szerokości. Po nałożeniu preparatu, farba zaczyna odklejać się od
drewna i bąbelkować. Biorę do ręki szpachelkę i zaczynam ją zdejmować.
poniedziałek, 17 marca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















