niedziela, 21 czerwca 2015


Prowadziły do niego dwie ścieżki. Jedna przez podwórko sąsiadów, potem przez wydeptaną ścieżkę między wysokimi pokrzywami. To wtedy kiedy szło się prosto z babcinego domu.

środa, 3 czerwca 2015

Do chałupy przyszło nowe


Naszej chałupie przed samym nosem wyrosła konkurencja.  Może poczuć się porzucona, bo zaglądamy do niej tylko na chwilę, a życie toczy się teraz zupełnie gdzie indziej.  

niedziela, 24 maja 2015

Domowe, ale nie do końca prawdziwe:)


Nie mam pojęcia jak długo to trwało naprawdę, ale ja miałam wrażenie, że ciągnęło się godzinami. Udział mój i mojego rodzeństwa w tym wszystkim to trzymanie na zmianę dużej drewnianej łyżki zatopionej w maślniczce. Do dziś nie mam pojęcia czy trzymanie tej łyżki było do czegokolwiek potrzebne. Babcia twierdziła, że tak, a żadne z nas nie miało odwagi się sprzeciwić.