poniedziałek, 19 października 2015

Uratowany od porąbania


Stoi u nas w stodole, a jeszcze chwila i nie wiedzielibyśmy, że dym, który wydobywałby się z komina byłby jedynym, krótkim śladem jego istnienia.

wtorek, 22 września 2015

Wyczekał się w stodole i wreszcie zamieszkał w kuchni:)

Może nie tyle, że byłam przeciwna, ale nastawiłam się sceptycznie. Nie pasował mi w tym miejscu, ale On przekonywał mnie, że będzie inaczej.

środa, 5 sierpnia 2015

Stan luksusowej rozsypki:)


Zrób to – mówię do Onego, ale sama odczuwam lekki niepokój. Jeśli zachwieje mu się ręka to kilkaset złotych pójdzie w błoto. A zachwiać się ma prawo bo On jeszcze nigdy tego nie robił.