poniedziałek, 19 października 2015

Uratowany od porąbania


Stoi u nas w stodole, a jeszcze chwila i nie wiedzielibyśmy, że dym, który wydobywałby się z komina byłby jedynym, krótkim śladem jego istnienia.
Dobrze, że zdobyłam się na odwagę, poszłam tam  i obcym ludziom po krótkiej chwili rozmowy zadałam pytanie:

-  Czy nie macie Państwo do sprzedania jakichś starych rzeczy?

Konsternacja na twarzach czwórki osób.

- To znaczy? – słyszę w odpowiedzi.
- Grabie, widły, dzieżki, coś czego nie potrzebujecie.

Są w domu sąsiadki - Pani Ani.   

Przejeżdżaliśmy obok jej domu, zauważyliśmy przy płocie samochód i otwarte drzwi. Stał wiele miesięcy pusty.  Mówię do Onego:

- Zajdę tam.  

A teraz stoję przed nimi – rodziną.
Na szczęście podejmują rozmowę. Jeden z mężczyzn wstaje ze stołka, odkłada, latarkę, którą przyświecał sobie przy przeszukiwaniu półek w kredensie i prowadzi mnie do jednego z pomieszczeń z tyłu domu. W komórce pomalowanej na niebiesko stoi tylko jeden mebel, prosty kuchenny, drewniany kredens. Dół z szafkami i dwiema szufladami, góra z szybkami.

– Gdyby Pani teraz nie przyszła, porąbałbym - słyszę. - Nie wiedzieliśmy co z nim zrobić.

Biegnę po Onego. Przychodzi. Ogląda. Mówimy:
- Bierzemy.

Oni:

- Oddamy za darmo, tak zdecydowaliśmy. Będzie nam miło, że Wam posłuży.   

9 komentarzy:

  1. Piękny jest! A w Waszych rękach na pewno odzyska stare, a może i dostanie nowe życie!? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wyobraźni już go widzę takim jaki ma być:)

      Usuń
  2. Jesteście bardzo wrażliwymi ludźmi. Podziwiam. And. K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za tak wyjątkowe słowa!

      Usuń
  3. Uwielbiam takie historie gdzie stare, zapomniane i nikomu już niepotrzebne rzeczy trafiają w ręce majsterkowiczów którzy tkną nowe życie w stare graty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,właśnie przy okazji szukając inspiracji do naszego domu znalazłam Pani bloga. I tak jak Pani mieliśmy poukładane życie.Wszystko się zmieniło ,gdy odkryliśmy nasze miejsce na ziemi i od czerwca tego roku zaczęliśmy demolkę.Będę czytać,jak czas pozwoli .Zapraszam w nasze skromne progi,my dopiero zaczynamy zabawę.Pozdrawiam http://w-sosnowym-lesie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny ten Wasz domek, a jakie okoliczności przyrody:). Trzymamy mocno kciuki i życzymy dużo sił i samozaparcia, ale już widzę, że je macie. Pozdrawiamy i będziemy śledzić postępy!

      Usuń