czwartek, 30 stycznia 2014

Tracimy niepowtarzalne?


Nigdy nie pomyślałabym, że można się w tym tak zatracić. Przepytywać innych,  wymyślać i wpisywać w wyszukiwarkę internetową co rusz nowe hasła – bo może internet zareaguje inaczej na kolejne hasło i znajdzie idealne dla nas rozwiązanie.

Tym razem nowe techniki się nie sprawdzają, a ostatecznie opieramy się na doświadczeniu innych.

Przychodzi moment, że nie ma już czasu na zastanawianie i trzeba zdecydować w jaki sposób będziemy ogrzewać naszą chałupę.
I mimo, że żal i rozterki – bo chciałby się zostawić jak najwięcej tego co świadczy o tym, że to stary drewniany dom - to jednak decydujemy się na najbardziej praktyczne i wygodne rozwiązanie. Nie chcemy, żeby ogrzewanie domu było dla nas udręką...

Już wiemy, że starego pieca w dużej izbie za kuchnią zostawić po prostu nie możemy. Jeszcze łudzimy się przez chwilę, że uda się w nim zrobić odpowiedni otwór do którego włoży się wkład kominkowy, ale sąsiad pozbawia nas złudzeń.

- Wszystkie kafle łączone są ze sobą haczykami. Jak ruszycie jeden to reszta poleci za nim.

I rzeczywiście, bo kiedy przychodzi ten moment i bierzemy ciężkie młoty, zaczynamy walić w kafle to mimo, że opornie, ale idą jeden za drugim. 
Wali On,  a ja myślę co tracimy... Porządnie ogrzaną pierzynę, którą przed snem przykładam do gorącego pieca, ciepłe stopy, które jak zmarzną grzeję przykładając je do kafli i ten zupełnie nieokreślony rodzaj ciepła, które daje tylko kaflowy piec...


Zdjęcia Baba na wsi i On


Ostatecznie decydujemy się na kominek z płaszczem wodnym, który umieszczamy w tym samym miejscu co stał wcześniej piec. To on tej zimy daje nam ogrzewanie we wszystkich pomieszczeniach.  Palimy drewnem (tutaj nie ma gazu) , więc w pewnym sensie nie tracimy klimatu wiejskiej chałupy, bo rano zawsze dopada nas chłód:) 

38 komentarzy:

  1. kominek wygral:) kafle nawet jak w piecu wygaśnie trzymają ciepło,a kominek z kolei jest efektowny ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale już postanowiliśmy i mam nadzieję, że tak się da:) - jeszcze nie pytaliśmy szpeców - że obudujemy kominek kaflami. mam nadzieję, że się da i wtedy odetchnę z ulgą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Napiszę tak, przez ostatnie osiem lat ogrzewałam tylko i wyłącznie kominkiem dom ca 200 m2. Parter i piętro / turbina i kanały ciepłego powietrza/. Ponieważ, w związku z tym byłam bardzo "przywiązana" do kominka poprzez systematyczne dostarczanie opału, przed ostatnim sezonem grzewczym zainstalowaliśmy ogrze wanie gazowe. Uważam że kominek z płaszczem wodnym to bardzo dobry pomysł i jest to ciepło "ciepłe" takie jak z pieca. Jednak bardzo ważne jest prawidłowe wykonanie. Potrzebny jest człowiek który to wykona porządnie i ze znajomością rzeczy. O czymś takim że płaszcz wodny brudzi szybę pierwsze słyszę. Szyba brudzi się od braku powietrza do spalania i od mokrego drewna /drewno powinno być sezonowane dwa lata /grab, buk, brzoza/, a dąb trzy lata. Aby ilość powietrza do spalania była dostateczna należy je dostarczyć z zewnątrz /np rura plastikowa 110 mm lub więcej z wylotem pod kominek/, może przez piwnicę?. Nie należy tego lekceważyć bo kominek potrzebuje dużo powietrza do spalania i pobiera je z mieszkania, w przypadku braku żródła. W najlepszym wypadku ogień się będzie dławił, w najgorszym można się zaczadzić. I jeszcze jedno przy czyszczeniu szyby bardzo dobrze sprawdza się mokra gazeta lub ręcznik papierowy umoczony w popiele z kominka. Czyści szybko i skutecznie. Sporo materiałów w tym i innych budowlanych tematach można znalezć na forum Muratora. Mam nadzieję że trochę pomogłam. Pozdrawiam i pozostaję z tym wspaniałym blogiem. Będę się delektować, jest pięknie prowadzony, a tematyka bliska memu sercu. Ol-ka.

      Usuń
    2. Dziękujemy i cieszymy się, bo chcielibyśmy, żeby ten blog to było miejsce dla wielu z nas:). U nas już ogrzewanie z płaszczem wodnym zamontowane (na blogu opisy remontowe trochę z opóźnieniem, tyle rzeczy i myśli jeszcze innych po drodze:). Nie mamy zapasów drewna, paliliśmy tegorocznym i szyba rzeczywiście zadymiona. Sprawdzę tę metodę czyszczenia, o której piszesz! Dzięki i pozdrawiamy:)

      Usuń
  3. Fajnie byłoby gdyby Ci, którzy mieli identyczne problemy i dylematy napisali jak u siebie rozwiązali problem ogrzewania i jak się on sprawdza. To zawsze bardzo trudne co wybrać, bo wygodne i praktyczne rozwiązanie nie zawsze idą w parze z zachowaniem w pełni klimatu domu. Pewni dlatego tak długo mierzyliśmy się z problemem ogrzewania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w mojej chałpie musiałam pozbyć się starego nieszczelnego pieca razem z kominem. Na jego miejsce odtworzyłam piec większy, z kuchnią, piekarnikiem (to część grzewcza) i chlebowym. Po drugiej stronie na pokój ścianka grzewcza, wszystko zasilane z jednego paleniska. W Palenisku podkowa zasilająca boiler, który oprócz tego ma grzałkę elektryczną - na lato, jak się nie pali pod kuchnią. Też mam problem jak ogrzać drugi koniec, fachowcy radzą postawić drugi komin i piec albo kozę... albo trociok, to bardzo wydajne. Na razie zdecydowałąm się na dołożenie kaloryferów zasilanych z podkowy - i to już dla jednego paleniska trochę za duże obciążenie, ale grzanie jest bardziej równomierne. Bo piec, który waży 3 tony (cegła szamotowa klejona gliną, bez kafli) rozgrzewa się bardzo powoli. Za to potem długo trzyma, do rana. Radził mi dobry majster który mieszka w Waszej okolicy :). Jakby co, znajdziesz mnie na fb. pozdrawiam, Asi Sko

      Usuń
    2. Dzięki:). To ten Twój piec musi być naprawdę ładny i klimatyczny. U mojej Babci jeden był właśnie z gliny, całkiem inny klimat niż ten kaflowy. To już chyba clou wiejskości:). Może jakieś zdjęcie byś nam pokazała? Może na tablicy u baby gdyby się dało. Ciekawa jestem bardzo!

      Usuń
  4. Kominki można mieć, wyglądające jak piece, i grzejące ścianami kaflowymi dodatkowo, które oddają ciepło długo. Do takich pieców-kominków dobiera się tylko odpowiedni wkład-palenisko o mocy zależnej od powierzchni. Można mieć i piec, i kominek w jednym. Nasz dom jest mały i ceglany. Grzejemy tylko piecem w kuchni (bez centralnego) na drewno i kominkiem. Gdy jestem sama, tylko w kuchni palę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miód na moje serce:) dzięki, dzięki dzięki Rogata Owca!!! To już na pewno będziemy mieć białe kafle. Ale się cieszę
    U nas niestety jeden piec nie ogrzałby domu nigdy w życiu, dlatego tyle musieliśmy kombinować....

    OdpowiedzUsuń
  6. Swój dom ogrzewam kominkiem, już 20 lat. Cześć ogrzewana to ok 140m kw. Na piętrze mam wyprowadzone wyloty z ciepłym powietrzem z komory nad kominkiem. Spalam rocznie ok 10-12 m sześc drewna. Każdy dom jest inny, nie wiem czy u Was jest w ogóle piętro, które jest zamieszkałe? Przymierzam się teraz do wybudowania nowego domu, jestem w trakcie robienia projektu. Będzie antresola i rura od kominka do samego sufitu w dachu. Chcę po prostu odzyskać jak najwięcej ciepła, kominek otwarty bez żadnej komory. Zrezygnowałem z płaszcza wodnego bo uważam, że taki płaszcz zabija urok palenia w kominku, szyba wiecznie brudna, bo inaczej drewno się spala no i sam kominek niewiele daje ciepła. Ja jestem przeciw, wolę tradycyjny kominek z którego wydobędę maksymalną ilość ciepła. Żeby wypowiadać się na temat możliwości ogrzania Waszej chałupy musiałbym znać układ pomieszczeń i wiele, wiele innych danych. Pewnie starałbym się też ogrzać taki dom kominkiem, obudowanym np kaflami i z wypuszczoną rurą na zewnątrz żeby oddawała ciepło, z wylotem ciepłego powietrza np do sąsiedniego pomieszczenia. Pozdrawiam, Darek Wysowiak.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas nie ma piętra i nie będzie poddasza, bo strych jest bardzo niski, chyba, że w baaardzo dalekiej przyszłości podniesiemy więźbę dachową i dach. A zwykły kominek nie wchodzi w rachubę - tak ocenił kolega, którego udało nam się znaleźć i na trzeźwo ocenił sytuację. Nie mamy otwartych przestrzeni - bo wtedy wystarczyłby pewnie tradycyjny kominek, a tą część co do tej pory w ogóle nie była ogrzewana - dzieli kuchnia i sień. A jak to dokładnie u Ciebie wygląda. Masz na jednym poziomie tyle metrów i doprowadzasz do pomieszczeń ciepło przez wywiewy?

    OdpowiedzUsuń
  8. To pytania laika więc proszę nie dziw się:)
    Napisz mi proszę jeszcze dlaczego kominek z płaszczem wodnym spalając inaczej drewno powoduje brudzenie szyby?
    I co sprawia, że kominek z otwartym paleniskiem nie dymi się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek z płaszczem wodnym to po prostu kocioł opalany drewnem, tyle że z szybą i umiejscowiony w salonie a nie w kotłowni. Ciepło ze spalania drewna oddawane jest do instalacji centralnego ogrzewania albo ogrzewania podłogowego, a na zewnątrz kominka tego ciepła wydostaje się już niewiele. Przez to w komorze spalania gazy ze spalania drewna nie są dokładnie spalane i zakopcają dosyć intensywnie szybę. Ja mam w domu kominek z szybą, nie otwarty ponieważ tylko kominek zamknięty ma szansę ogrzać pomieszczenia, kominki otwarte mają niewielką sprawność grzania. W domu mam na dole przestrzeń otwartą, kominek umiejscowiony centralnie i ciepłe powietrze swobodnie się rozchodzi. Na górze 3 sypialnie i do każdej doprowadzony kanał z ciepłym powietrzem. Ciepłe powietrze unosi się po prostu grawitacyjnie do góry kanałami i ogrzewa pomieszczenia. Kominki z płaszczem raczej stosuje się jako drugie źródło ogrzewania. Kominek taki jest wpięty dodatkowo, oprócz kotła grzewczego, w instalację centralnego ogrzewania. Wspomaga po prostu taki kocioł a kiedy przestaje się w nim palić, kocioł przejmuje funkcję grzania. Przy kominku z płaszczem powinna być porządnie zrobiona instalacja, przez fachowca, który już instalował takie kominki. Należy też uważać żeby nie doprowadzić do przegrzania wody, bo nastąpić może awaria płaszcza i koszty naprawy są wtedy dosyć znaczne. Podczas długiej nieobecności zimą kiedy temperatura spadnie poniżej zera dojdzie do zamarznięcia instalacji i do jej rozsadzenia. Należy więc spuszczać wodę z instalacji. W przypadku domu parterowego i pomieszczeń na jednym poziomie można zastosować tradycyjny kominek z szybą, bez płaszcza wodnego, ale ciepłe powietrze trzeba rozprowadzać mechanicznie kanałami. Służy do tego turbina nadmuchowa, którą można umieścić np na stryszku i która kanałami /rurami/ wtłoczy nam ciepłe powietrze do pomieszczeń uprzednio zasysając je z komory nad kominkiem. Pozdrawiam D.W.

      Usuń
    2. Podpisuję się pod postem D.W.
      My ogrzewamy domek o powierzchni około 120 mkw wraz z użytkowym poddaszem (od 14 lat, ten sam kominek bez problemów). Górę grzeje powietrze rozprowadzone kanałami, zwyczajnie, grawitacyjnie, turbina nie jest potrzebna przy takiej powierzchni i układzie pomieszczeń.
      Kominki otwarte są może romantyczne, ale nie ogrzeje się nimi chałupy dostatecznie. Jako dodatek do innego ogrzewania czemu nie, ale drewno do niego musi być naprawdę suche i dobre, bo inaczej dym, jak w wędzarni. Pozdrawiam

      P.S.
      Jaką powierzchnię chcecie ogrzać i gdzie jest usytuowany komin?

      Usuń
    3. Mamy jakieś 50 metrów, a komina nie było, trzeba było postawić

      Usuń
    4. Pomyliłam się:) Jest 70 metrów:)

      Usuń
    5. Darku dziękuję bardzo za wyczerpujące info.Człowiek ma zawsze dylematy:)

      Usuń
  9. Witam, od 7lat mieszkam w domu 150m2. Mamy kominek i piec na ekogroszek. Polecam kominek tylko z szybą, ze względu na bezpieczeństwo. Nakładamy do kominka i idziemy do pracy lub spać bez obawy. Miałam jako dziecko kontakt z otwartym kominkiem i potrafiły nagle wystrzelić z wnętrza kawałki żaru. Nasz kominek ma 14cali i ogrzewa 100m2, 50m otwartej przestrzeni i 4 pomieszczenia z otwartymi drzwiami w tym kuchnia. Piecem grzejemy pozostałe pomieszczenia(dom w literę L) I wodę. Podczas dużych mrozów włączamy grzejniki tam gdzie kominek. Gdybyśmy mieli kominek 18cali byłby bardziej wydajniejszy i nie musielibyśmy dogrzewać. Płaszcz wodny podobno potrzebuje pompki więc jak nie będzie prądu to macie zimno.Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno rozwiązaniem jest akumulator i przetwornica, która przerabia kilkunastowoltowy prąd na 220

      Usuń
  10. Co do kwestii używania ogrzewania to u nas przedstawia się to tak. W pierwszych latach zamieszkiwania w domu byliśmy często na miejscu, więc dołożenie do kominka nie stanowiło problemu. Teraz bywamy że nas nie ma 10 godz. Do kominka musimy dokładać co 4 godz. Podobno w tym 18 calowym pali się do 10 godz. Teraz często palimy ekogroszkiem. Piec sam podaje sobie węgiel ze 120litrowego zasobnika. Spalamy teraz 20kg na dzień a jak jest cieplej to 10kg. Początek i koniec sezonu palimy tylko kominkiem. Jak trzeba grzać w łazienkach to wtedy włamywaczy piec. W lecie wodę grzejemy w bojlerze.
    Bardzo fajnym rozwiązaniem są też kominki kozy na których można nawet ugotować obiad. Ma taką nasz znajomy i bardzo sobie chwali ale ma też taki piec jak my. W pierwszych latach jak byłam więcej w domu, to bardzo żałowałam że nie mam w drugiej części domu 2 kominka.(nie ma komina).
    Pozdrawiam, kibicuję Wam. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki bardzo:) U nas już sprawa przesądzona. Nie mogliśmy w nieskończoność się zastanawiać i w końcu uznaliśmy, że robimy ten kominek z płaszczem wodnym. Liczę, że nie będziemy żałować... Ale mam nadzieję, że doświadczenia nas wszystkich pozwolą komuś, mającemu takie dylematy jak my - podjąć dobrą decyzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. Witaj!
    My też posiadamy starą drewnianą chatę (przenieśliśmy ją). Gazu nie mamy, ogrzewamy się kominkiem z płaszczem wodnym właśnie:) firmy Jotul. Polecam takie rozwiązanie:)
    www.rusticalhome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze dodam, że u nas szyba się nie kopci:) Profesjonalnie wykonana instalacja + dobry wkład kominkowy i nie będzie problemów z ciągłym czyszczeniem szyby:) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Madzia bardzo Ci dziękuję za te wiadomości:). Spać nie mogłam tak się przejęłam naszym wyborem - czy słuszny, czy nie:). Ale podsumowując wygląda na to, że po prostu rozwiązań jest kilka i każde jest w miarę dobre - i teraz zależy kto co wybierze!
    Dzięki jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdyby był jeden idealny sposób na ogrzanie domu, to wszyscy by go stosowali. Jest inaczej, no i dobrze. Idealnego nie ma, a każdy ma swoje plusy i minusy. Nie oznacza to, że jest gorszy czy lepszy. Po prostu trzeba to sobie wszystko rozważyć, wybrać pod swoje potrzeby i cieszyć się z tego co się wybrało. Jestem przekonany, że będzie dobrze :-) D.W.

    OdpowiedzUsuń
  17. I to jest kropka nad i - głos rozsądku:) Przy następnym domu:) nie będzie tyle dylematów i rozterek. Dzięki Darku! tego się trzymamy!

    OdpowiedzUsuń
  18. cześc,
    też mam podobną chałupe i u nas jest grzanie takie samo jak wybraliście tj. c.o. tyle, że za kocioł nie robi komienek i płaszcz wodny a kuchnia pod blachą, w którą wbudowany jest wkład z płynem. To zacne rozwiązanie i odzyskuje się masę ciepła. Jednak piec w izbie do którego przechodzą spaliny został. zawsze do się odbierze trohe ciepła od spalanego paliwa. Także u mnie jest i rustykalnie i dość praktycznie.Aha - nie jestem ekspertem, ale lepiej wziąć wkład kominkowy czy wkład do kuchni pod blachą przewidziany na większą powierzchnię, zawsze możan dołożyć bez problemu grzejnik więcej. Tak doradził zdun i miał rację.
    Także c.o. się raczej sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas na początku też był taki plan i wydawał się właśnie najlepszy i zachowalibyśmy przy tym piec. Ale w kuchni pod blachą jest u nas tak mało miejsca, że jakbyśmy dali wkład to nawet jedno polanko by się nie zmieściło do środka - o to był ten problem, który sprawił, że nie mogliśmy tak zrobić...
    Ale tak jak piszesz u Ciebie chyba rozwiązanie najfajniejsze: i wilk syty i owca cała:) Czego chcieć więcej!

    OdpowiedzUsuń
  20. aha. No to faktycznie lipa... Wkład musi być poważny bo to poważna sprawa a najważniejsza zimą i musi dobrze wygrzewać chałupe. Jak pewnie sami wiecie chodzi o to, że rasowe polana trzeba wrzucić jak się idzie spać - niech się palą jak najdłużej. To dobrze zrobiliśćie. Ew. możecie powiększyć kuchnie i wtedy by weszło, ale po pierwsze tracicie oryginalne wymiary, na których - zakładam - Wam zależy, a poza tym nie wiem czy by się to wpasowało wymiarowo. Sami już musicie ocenić. Mój kolega ma dom bardzo duży i grzeje tam właśnie kominkiem z płąszczem, alternatywnie, jakby się coś wysypało, to ma kotłownie pod domem i zarzuca groszek czy węgiel, albo olej - nie pamiętam, ale nigdy się nie skarżył na ten system. Działa mu to już 10 lat. Przyznaje jednak, ze jak rano wstaje, to mu zimno, ale to już taki urok.
    Podsumowując ja bym właśnie wkład wodny w kominku wybrał, jeśli będizecie mieszkac na stałe w domu. Jesli nie - dgp (dystrybucja gorącego powietrza znad komory kominkowej) - też skutecznie grzeje i również w domu z tego korzystam.
    Masa zabawy Was czeka jeszcze z remontem. Tylko nie traćcie wiary, ze się uda, bo się uda. Chociaż wiem z doświadczenia, że przychodzą chwile kryzysu i to powaznego. Sam jestem w trakcie robót i roboty jest co nie miara
    :)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  21. Kuchenny piec to jak serce domu - nie chcemy właśnie ruszać:). A, że rano trochę zimno to nawet dobrze - dzięki tomu jak się człowiek budzi to od razu wie gdzie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podzielę się jeszcze z Wami moimi doświadczeniami na temat opału. Najlepsze do palenia okazało się drewno sezonowane, które najlepiej sezonować samemu bo trudno jest na rynku takie dostać a jeśli już to jest ono droższe. Świeżo ścięte drewno ma w sobie dużo wilgoci i gorzej się pali, brudzi szybę i daje mniej ciepła.
    Co do gatunku drewna nie polecam najtańszej sosny bo bardzo brudzi komin. Chwalę sobie brzozę, akację, grab, buk i dąb. Brzoza 160zł za m3 dobrze się pali aczkolwiek dąb 190złm3 pali się znacznie dłużej i jest bardziej kaloryczny
    My na sezon zużyliśmy 15m3. W pierwszym roku zużycie jest większe bo dom jest wyziębiony. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. To się nam też bardzo przyda bo słyszałam właśnie, że to bardzo ważne jakie drewno używa się do palenia. Tym bardziej jeśli nie chcemy mieć czarnej smołowatej szyby w kominku:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Znalazłam takie doświadczenia na blogu. http://kresowazagroda.blogspot.com/2011/01/system-grzewczy-w-przebudowanej-starej.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki! Jak widzę możemy tam znaleźć jeszcze więcej informacji dla nas:)

    OdpowiedzUsuń
  26. A może piec rakietowy?
    http://kooperatywa.izerska.org/szkolenia/warsztaty-praktyczne/energia-d-i-y-baza-wiedzy/piece-rakietowe/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to brzmi jak wynalazek czarta:) Dzięki za linka bo chętnie popatrzę co to takiego!

      Usuń