wtorek, 22 września 2015

Wyczekał się w stodole i wreszcie zamieszkał w kuchni:)

Może nie tyle, że byłam przeciwna, ale nastawiłam się sceptycznie. Nie pasował mi w tym miejscu, ale On przekonywał mnie, że będzie inaczej.

środa, 5 sierpnia 2015

Stan luksusowej rozsypki:)


Zrób to – mówię do Onego, ale sama odczuwam lekki niepokój. Jeśli zachwieje mu się ręka to kilkaset złotych pójdzie w błoto. A zachwiać się ma prawo bo On jeszcze nigdy tego nie robił. 

niedziela, 21 czerwca 2015


Prowadziły do niego dwie ścieżki. Jedna przez podwórko sąsiadów, potem przez wydeptaną ścieżkę między wysokimi pokrzywami. To wtedy kiedy szło się prosto z babcinego domu.