Po tym co słyszę nie potrafię oprzeć się myślom, które już dawno przychodziły mi do głowy. To życiowe tragedie popychają człowieka do zmian. Może nie zawsze, może wystarczy uporczywe niezadowolenie z tego co jest tu i teraz, ale u Róży było gwałtownie. W mgnieniu oka zawalił się jej świat, a ona niemal wszystko musiała odbudować na nowo. Gdzie spotykamy ją w tym nowym świecie? Wśród niezmiennego porządku przyrody, w małej wiosce na Podlasiu.
piątek, 6 czerwca 2014
środa, 4 czerwca 2014
Jak wygląda świat, którego miałam nigdy nie zobaczyć?
Jedziemy autobusem, który wygląda jakby miał się zaraz
rozpaść, wewnątrz śmierdzi jakby paliły się opony, cały czas jest mi niedobrze.
Po kolejnych godzinach podróży czuję, że majaczę. Dziś to zaledwie ponad 1200
kilometrów, kiedyś prawie dwie doby podróży. Ciekawość tego co w moich myślach
nieosiągalne potęguje się z każdym kilometrem.
wtorek, 3 czerwca 2014
Jak mam im to powiedzieć?
Na każdej z nich postawiłam duże X. Znaki narysowałam
kredą, jeszcze w styczniu zabraną z
kościoła po święcie Trzech Króli. Ta kreda, to była jedyna rzecz, która
znalazła się pod ręką, a naznaczyć je czymś musieliśmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
